Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 listopada 2010

Maria Antonina

Maria Antonina - arcyksiężna austriacka i królowa Francji. Kobieta o bujnym życiorysie, wzbudzającym po dziś dzień wiele kontrowersji.
W wieku 14 lat za sprawą usilnych starań swojej matki wyszła za mąż za późniejszego króla Francji wówczas 16-letniego Ludwika Augusta Burbona. Był to mariaż dwóch największych w tamtych czasach dynastii królewskich Habsburgów i Burbonów. Maria Antonina została delfiną Francji. Maria Antonina nie była dobrze wykształcona, zabrakło jej umiejętności politycznych i pracowitości. Nowy mąż Marii Antoniny nie był wcale lepiej wykształcony od swej małżonki. Oboje byli dziećmi, kiedy zawarli małżeństwo i jako dzieci prowadzili bardzo zamknięte życie. Nie widzieli praktycznie nic poza dworem. Nie nauczono ich dostrzegać i cenić prawdziwych wartości, ich uwaga skupiała się na świecie materialnym - strojach, przedmiotach użytkowych, obrazach, dekoracjach, ceramice, jak też na sporcie i rozrywkach, od polowania po hazard. Życie ich określały śmieszne protokoły i reguły etykiety, które uznawano za niezbędne dla władców, choć przyczyniały się jedynie do odsunięcia ich od prawdziwych zagadnień życia i rządów.
Po przyjeździe do Paryża, 17 maja 1770, została życzliwie przyjęta przez ludność stolicy, jednak z czasem stosunek ten uległ diametralnej zmianie z powodu zbytniej rozrzutności królowej oraz jej domniemanej ingerencji w sprawy państwowe. Pierwsze plotki, zaczęła rozpowszechniać metresa królewska - Madame du Barry, zazdrosna o urodę Austriaczki. Przypisała jej słowa do dziś uważane, za słowa Antoniny; gdy wieśniacy krzyczeli: "jesteśmy głodni, nie mamy chleba" to miała odpowiedzieć "to jedzcie ciastka". W rzeczywistości to fatalne zdanie znane było już przed stu laty, zanim Antonina pojawiła się we Francji.
Królową oskarżano o rozwiązłość seksualną. Przypisywano jej związki zarówno z wieloma mężczyznami, jak i kobietami. Pamflety dostarczały tylu szczegółów o intymnych stosunkach, że do dziś historycy zadają sobie pytanie o prawdziwość tych plotek. Plotki tego typu dotyczyły jej pierwszej przyjaciółki, księżniczki Lamballe a także późniejszej – pani de Polignac. Widywano je, jak chodziły pod rękę, jak całowały się po policzkach, rozmawiały godzinami trzymając się za ręce.

Tak naprawdę tragiczny wątek życia Marii Antoniny zaczął się rozwijać już przed narodzinami swych dzieci. Królowa była dobrą, kochającą matką, ale nie wiedziała nic o rządzeniu, podobnie jak jej mąż. Uwielbiała przyjęcia i ekstrawagancję. Przydomek Madame Deficit zyskała sobie dzięki ciągłemu trwonieniu pieniędzy. Została nałogową hazardzistką. Tymczasem warunki życia we Francji, życia zwykłych poddanych, pogarszały się z każdym dniem. Panował głód i kraj przeżywał ostry kryzys finansowy, ale Maria Antonina i jej mąż, zamknięci w wystawnym Wersalu, byli ślepi i głusi na te problemy. Uwielbiała ekstrawaganckie życie, pełną przepychu modę i niekończące się przyjęcia.Szalenie lubiła piękne wyroby utalentowanych rzemieślników francuskich, nie mówiąc o modnych strojach, wytworach modystek. Rozrzutna moda i nieumiarkowane wydatki osiągnęły katastrofalne rozmiary i w końcu, w roku 1789, gniew ludu francuskiego doprowadził do wybuchu rewolucji.
Po wybuchu rewolucji francuskiej, w 1789 roku Maria Antonina bezskutecznie starała się o pomoc w rodzinnej Austrii. W końcu, uwięziona, upokarzana i schorowana stanęła przed sądem, który postawił sobie za cel skazanie jej na ścięcie. Relacje naocznych świadków mówiły, z jaką godnością i spokojem Maria Antonina szła na śmierć, jak lekko wbiegła na schody szafotu mimo związanych rąk. Możliwe, że już nie mogła doczekać się kresu cierpienia i poniżeń. Jej ostatnie słowa były skierowane do kata, któremu przypadkiem nadepnęła na nogę: "Przepraszam, monsieur, zrobiłam to niechcący".
Głowa Marii Antoniny została odcięta przez gilotynę o godzinie dwunastej piętnaście, 16 października 1793 roku.

Bez wątpienia i barwna i tragiczna postać...a gdzie jej historia zaprowadziła ekipantki z Craft-Imaginarium?

Maria Antonina - stylowy wachlarz Kasi Szkieukowej


Maria Antonina w interpretacji Mrouh...swojska, nasza...:)


Maria Antonina w interpretacji Drugiej Szesnaście... kobieta uwięziona.


Maria Antonina w interpretacji Finn, humorystycznej, rodem z Monty Pythona...

Maria Antonina w interpretacji Agnieszki-Anny, koronkowa, falbaniasta i przyjemnie różowa


oraz Maria Antonina w interpretacji Drychy; kompaktowa, w pudełku po zapałkach:


A gdzie Was zaprowadzi ta postać?
Bardzo chętnie obejrzymy Wasze interpretacje - czekamy na linki!

czwartek, 21 października 2010

Kapitan Nemo - ikony kultury powracają!

Po dość długiej przerwie spowodowanej licznymi perypetiami powracamy do Was z pomysłem wyzwania inspirowanego znanymi ikonami kultury.
Tym prazem chciałybyśmy przyjrzeć się bliżej postaci stworzonej prze Juliusza Verne'a - Kapitanowi Nemo.

Oto garść faktów (cytowanych za ciocią Wikipedią):
W powieści "20 000 mil podmorskiej żeglugi" Nemo (po łacinie "Nikt") był kapitanem podwodnego okrętu "Nautilus", którym to mścił się na Anglikach, niszcząc ich statki (zatapiał je poprzez uderzenie w nie dziobem swego okrętu). Studiował w Londynie, Paryżu i Nowym Jorku lecz po dramatycznych wydarzeniach zerwał z cywilizacją, przysięgając sobie, że nigdy nie postawi stopy na lądzie. Nemo jest miłośnikiem sztuki, uczonym, przede wszystkim zaś genialnym wynalazcą – wymyślony przezeń "Nautilus" z ogromną prędkością porusza się w głębinach mórz i oceanów.
Bogactwami zdobywanymi w czasie tych wypraw wspomaga powstańców walczących na Krecie z Turkami; nienawidzi tyranów, którzy pozbawili go ojczyzny, zabili żonę, dzieci, ojca i matkę, a w jego gabinecie wiszą portrety tych, którzy poświęcili się dla ludzkości, m.in. Tadeusza Kościuszki (!).

Tyle faktów. Czas przejść do czynów! Nasze ręko-czyny wyglądają następująco:

Druga Szesnaście - nieco nostalgicznie:


Piekielna Owca - full power:


Mrouh - marzeń i staroci czar:


Agnieszka-Anna - marzycielsko - ale i rzeczowo:



Mamami - morsko, głębinowo:



Finnabair - Nemo lub... "konserwę już boję się otworzyć :)"

Teraz kolej na Was!
Gdzie jest zdolna popchnąć Was ta właśnie postać? Gdzie was zaprowadzi żegluga tajemniczym Nautilusem?

Czekamy niecierpliwie na Wasze interpretacje w dowolnej technice rękodzielniczej - i elektronicznej także :) Zgłoszenia na mail Craft-Imaginarium oraz w linkach zamieszczanych pod postem zbieramy do 15 listopada!
Miłej zabawy!

poniedziałek, 6 września 2010

szaleństwa z nożykiem

Każdy ma jakieś swoje skarby ;)

Nie trzeba ich chować w skarpetach czy sejfie ale...


...powiedzmy, że w notesie, bądź art-żurnalu. Bo tak wygląda, prawda? ;)

Przypomniał mi się patent ze skrytką w książkach, jednak część z nas jest przeciwna wykorzystywaniu starych wydawnictw w ten sposób (co doskonale rozumiem).
Wybebeszmy więc własnoręcznie zrobione notesy!

Co zrobić ze starymi rachunkami?
Kurzącymi się gazetami?

Mamy doskonałe rozwiązanie:

Oczywiście poza skrytkami możemy zrobić z notesami wiele innych rzeczy. Np. stworzyć pracę - również skrytkową - jak Michelle (wybaczymy jej wykorzystanie książki):
"czasem chciałoby się serce gdzieś zamknąć na 4 spusty, schować, razem z kluczem"





Macie ochotę poszaleć z nożykiem?
Pokażcie nam, co nabroiłyście ;)
Zapraszamy do wrzucania linków pod tą notką :)
Nadesłane prace opublikujemy 19. września.

czwartek, 8 lipca 2010

Craftowa Uczta! - prace czytelników :)

...a raczej prace czytelniczki :)

Widać podczas takich upałów nie każdemu chce się jeść ;)

Monika Czajkowska przedstawia:




więcej mini-prac na jej BLOGu :)

niedziela, 6 czerwca 2010

Craftowa Uczta!

Sztuka kulinarna?
Gdy myślimy o wszelkich rękodzielniczych technikach wyrażenie "sztuka kulinarna" nabiera zupełnie nowego kształtu, rozmiaru... aromatu niekoniecznie ale z pewnością dane wyroby można nazwać ucztą dla oczu :)

W poniższym zestawieniu zebrały się na prawdę smaczne kąski z różnych dziedzin: szycia, lepienia, rzeźbienia, szydełkowania...
...waszym oczom ukażą się kolczyki, miniatury, zabawki...
...znajdzie się lodowa świeczka czy pierścionek spaghetti!

Opisywanie tych wszystkich wspaniałych prac nie jest chyba potrzebne: zapraszam do oglądania!
*

parisminiatures
Wyobrażacie sobie: poniższy talerz ma średnicę dwóch centymetrów!!
*

lit'lbrownbird
zestaw dla małych baristów?
*

hasunohana2003
masz ochotę na coś słodkiego? ta Pani zapewni Ci zapotrzebowanie na cukier na cały dzień. bez zbędnych kalorii i konieczności sięgania do tajemnego schowka na słodycze :>
*

Osobiście jestem przeciwna praktykom z małpkami i ich ciepłymi mózgami... ale poniższa praca -mimo wszystko - mnie rozbawiła... :}
sockmonkeyghetto

*

Petit Plat (strona) - kolejna mistrzyni miniaturek!

*

*

LittleGrayFox
pierścionek spaghetti - poczucie humoru w świetnym wydaniu ;)
*
*

Precel mną zawładnął!*

*

ArtyCrystals
nadal w temacie sushi: temak z koralików svarowskiego!
*

crochetedlittlething
i jej czapka inspirowana babeczkami
*

*

*

*

*
Przyszedł czas na pokazanie smakołyków z Craft Imaginarium:

*

*

Michelle
*


Bardzo chętnie pokażemy Wasze smakowite prace!
Zdjęcia wysyłajcie na craft.imaginarium@gmail.com lub zgłaszajcie się w komentarzach pod tym postem :)

Czekamy na Was do 5. lipca.